Producenci
Wiśniowy sad (Cherry Pink) - Ada Balikowska (nuty pdf)
Cena regularna:
towar niedostępny
dodaj do przechowalni
Opis
Muzyka: LOUIGUY (Louis Guglielmi)
Słowa: ANNA JAKOWSKA
Ada Balikowska znana jest przede wszystkim z nagrania "Wiśniowy sad", ale wylansowała także jako pierwsza w Polsce takie przeboje jak "Jambalaya", "Quando, quando" czy "La le lu".
Jej mąż, p. Norbert Drosd jest muzykiem. Grał m.in. w Orkiestrze Jerzego Haralda na klarnecie i saksofonie.
Są to przemili ludzie, tworzący przed laty muzykę rozrywkową na najwyższym poziomie. Zresztą proszę posłuchać tej piosenki. Dodam jeszcze, że Państwo Drosd mieszkają od ponad 40 lat w Niemczech, tuż przy granicy ze Szwajcarią i Francją.
Jestem autorem tezy, że najszepsze polskie nagrania lat 50-tych powstały w czasach stalinowskich w ...Stalinogrodzie (czyli Katowiach). Orkiestry Jerzego Haralda i Waldemara Kazaneckiego grały tak, że gdyby mogły wyjechać na Zachód, to zdobyłyby ogólnoświatową karierę. To właśnie w Stalinogrodzie (celowo podkreślam tę nazwę by ukazać kontrast: Stalinogród - światowa muzyka) zostały napisane bądź po raz pierwszy zarejestrowane takie przeboje jak: "Mój chłopiec piłkę kopie", "Brzydula i Rudzielec", "Wrocławska piosenka", "Kasztany", "Kuba - wyspa jak wulkan gorąca" (jeszcze przed erą Fidela Castro!), "Indonezja", "Jambalaya", "Bella Bella Donna", "Martwe liście", "Wiśniowy sad", "Baiao Bongo" "Najlpepiej śpiewa się wiosną" (piosenka z filmu "Lili" - w oryginale Richard Chamberlain) czy, już w Katowicach, pierwszy polski rock and roll - "Arizona Rock And Roll" (kilka dni temu minęła 56 rocznica zarejestrowania tej piosenki w sali (sic!) Filharmonii Śląskiej). Dodam, że zachowało się ok. 100 nagrań Waldemara Kazaneckiego i pond 1 000 Jerzego Haralda. Warto wspomnieć też o -moim zdaniem najlepszej piosence lat 50-tych - "Pod parasolem" (muz. i sł. Nina Pilchowska), w wykonaniu p. Marii Koterbskiej, z towarzyszeniem chórku "Wesoła Czwórka" i Orkiestry Jerzego Haralda. Gdyby p. Maria tę piosenkę zaśpiewała po angielsku z tym aranżem w jakimś, nawet najgorszym zachodnim filmie, to piosenka by zdobyła bez wątpienia Oskara. Podałem ten przykład, gdyż ta piosenka, z aranżem Jerzego Haralda, brzmi jakby była z jakiegoś amerykańskiego filmu. A to nasza, w pełni polska piosenka, zarejestrowana w 1955r. w Stalinogrodzie.
Zapewne większość z Państwa uważa, że Polsce nie było rock and rolla, a był big beat. Otóż w Stalinogrodzie powstała całkiem spora ilość rock and rolli. Natasza Zylska, mająca przydomek "Polskiej Królowej Mambo" bez wątpienia mogłaby być "Polską Królową Rock and Rolla". Przez lata te nagrania i osoby były skazane na zapomnienie - nagrania kasowano, niedopuszczano ich na antenę czy wręcz oczerniano w mediach za, zdaniem dygnitarzy, prozachodni styl śpiewania. Orkiestrę Jerzego Haralda pod koniec lat 50-tych nawet zdjęto z anteny, a jego samego wyrzucono z radia! Później, gdy pozwolono mu znów dyrygować orkiestrą, straciła ona dawny blask. Grał tak, jak nakazywała władza, czyli nijak. Osobiście nie mogę tych późniejszych nagrań słuchać.
To właśnie w Stalinogrodzie zadebiutowali: Maria Koterbska, Natasza Zylska, Ada Balikowska, Jan Danek, Janusz Gniatkowski. To właśnie do Stalinogrodu przyjeżdżały największe Gwiazdy tamtego okresu z różnych stron Polski, by tu nagrywać swoje przeboje. Przypomnę tylko kilka nazwisk: Regina Bielska, Mieczysław Fogg, Zbigniew Kurtycz. Każdy Artysta w tamtym czasie marzył aby nagrywać z Orkiestrami Jerzego Haralda i Waldemara Kazaneckiego. Aranże i kompozycje tych dwóch genialnych dyrygentów były wprost bajeczne, brzmiały Zachodem.
Proszę to wklejać na swoich stronach. Niech ludzie to sobie przypomną. Niech pamięć o Jerzym Haraldzie i Waldemarze Kazaneckim nie zaginie.
