Producenci

Zacznij od Bacha - Zbigniew Wodecki (nuty pdf)

Dostępność: produkt cyfrowy (plik pdf)
Wysyłka w: Wysyłka drogą elektroniczną (darmowa dostawa)
Dostawa: Cena nie zawiera ewentualnych kosztów płatności sprawdź formy dostawy
Cena: 10,00 zł

Cena regularna:

10.00
Najniższa cena z 30 dni przed obniżką:
ilość szt.

towar niedostępny

dodaj do przechowalni
Ocena: 0
Producent: Arkadiusz Korytkowski
Kod produktu: E3C0-75736
Pin It

Opis

„Zacznij od Bacha”, muz. Zbigniew Wodecki, sł. Janusz Terakowski, wyk. Zbigniew Wodecki
 
„Tak naprawdę – opowiadał Zbigniew Wodecki – jestem z wykształcenia skrzypkiem, po ojcu trochę trębaczem, i choć śpiewałem nawet duet z Ewą Demarczyk, to nie byłem piosenkarzem”. Wodecki wspominał, o tym że jeden z programów telewizyjnych z jego udziałem „«zobaczył ktoś z Warszawy, a dokładnie (…) dyrektor Pierwszego Programu radia Andrzej Stankiewicz. Namówił Piotrka Figla, a ten z Wojtkiem Mannem napisali mi piosenkę znaną jako ‘Muszelka’. Nagrałem to na lato 1972 roku i stałem się gwiazdą wakacji».
Tak rozpoczęła się kariera Zbigniewa Wodeckiego piosenkarza. Kariera dosyć wstydliwa. No bo jakże to, Kraków, Piwnica pod Baranami, Anawa, Ewa Demarczyk, Radiowa Orkiestra Symfoniczna, a tu «...że znajdziesz, lala, lala, la, mnie znowu, lala, lala, la»? Trzeba było pomyśleć o właściwym i «godnym» repertuarze.
«Nie jestem pianistą – mówi pan Zbyszek – ale w domu był instrument po ciotce, profesorce Millerowej, więc jakoś tak usiadłem do fortepianu i zacząłem plumkać ładne funkcyjki. I wziąłem sobie nuty i zacząłem pisać aranże. Muzyka symfoniczna uczy aranżowania od mistrzów. No więc najpierw trąbki, potem puzony, w smyczkach byłem mocny, potem wymyśliłem chóry. W każdym razie napisałem kompletną partyturę».
Pozostawała sprawa tekstu. Miało paść na Janusza Terakowskiego, który co prawda tekściarzem nie był, tylko poetą, grafikiem i fajczarzem, ale żony obydwu panów się przyjaźniły, więc jakoś tak mimowolnie wyszło. Pan Janusz nie znał tego całego barokowego sztafażu aranżacyjnego, więc może nawet podszedł do sprawy bez należytej powagi i napisał pogodną piosenkę przebudzankę.
Mając gotowy utwór pojechał Zbigniew Wodecki do Warszawy zmierzyć się z Orkiestrą Polskiego Radia Studio S-1, prowadzoną przez Andrzeja Trzaskowskiego. «Wchodzę do tej ogromnej sali – wspomina – a tam same sławy, śmietanka polskich muzyków. Giganci. Patrzą na mnie pobłażliwie, Trzaskowski przywitał się zdawkowo. Co ja tu robię? – pomyślałem, może trzeba uciekać, póki czas? Rozłożyłem nuty, dyrygent pyta mnie o tempo, nabiłem rytm i... jak to wszystko gruchnęło, zabrzmiało... Przecież pierwszy raz usłyszałem to, co zapisałem w nutach. I ten Trzaskowski tak dyryguje, a ja widzę, że już zupełnie inaczej na mnie patrzy. Udaję, że spoko, że tak właśnie ma być, a tu serce we mnie łomocze ze wzruszenia i radości. Poczułem, że jestem koleś. Przeszliśmy z Andrzejem Trzaskowskim na «ty» i tak w ciągu paru minut z zastraszonego dwudziestoczterolatka, który pierwszy raz przyjechał z Krakowa do Warszawy, zmieniłem się kompozytora, który coś potrafi. Poza tym, zawsze dobrze jest się podeprzeć na początku drogi mocnym nazwiskiem. A Bach to jest bardzo mocne nazwisko»”.
 
Na podstawie: Adam Halber, „Zacznij od Bacha”, „Angora” nr 42/2010, Wydawnictwo Westa-Druk, Łódź 2010

Koszty dostawy Cena nie zawiera ewentualnych kosztów płatności

Kraj wysyłki:

Produkty powiązane

Opinie o produkcie (0)

do góry
Sklep jest w trybie podglądu
Pokaż pełną wersję strony
Sklep internetowy Shoper.pl